Siedziałem
na kanapie w salonie i wpatrywałem się w napoczętą butelkę whisky, którą miałem
otworzyć i wypić na zupełnie inną okazję. Okazję, która nigdy nie miała
nadejść.
W
pewnym momencie wstałem, żeby zmienić w odtwarzaczu płytę X Japan na inną tego
samego zespołu – Ballad Collection. Po
chwili usłyszałem pierwszy utwór zawarty w tym albumie – Forever Love.
Usiadłem
z powrotem na wygodnej kanapie i nalałem do szklanki whisky, która znajdowała
się na stoliku. Upiłem łyk, po czym odłożyłem naczynie obok butelki. Odchyliłem
głowę do tyłu i wsłuchałem się w słowa tego utworu.
„Na zawsze kochać, na zawsze śnić.
Zostań ze mną tak jak teraz.
Wzrusz moim sercem to sprawi, że ożyje”.
Zamknąłem
powieki, po czym się zamyśliłem. Miłość to wspaniałe uczucie, ale tylko wtedy
gdy można je okazywać drugiej osobie. W przeciwnym wypadku jest ono tylko
cierpieniem, a wręcz uczuciem, które wyniszcza. Dlaczego los jest aż taki
okrutny?
Otworzyłem
oczy, po czym spojrzałem na butelkę whisky, która równie dobrze mogłaby być
teraz moją żoną. Prawie jak w tej piosence Dżemu. Sięgnąłem po szklankę, którą
zostawiłem na stole i upiłem kolejny łyk.
„Na zawsze kochać, na zawsze śnić.
Nigdy nie będę zmierzał tą drogą.
Och! Powiedz mi, dlaczego, Och! Powiedz mi prawdę!
Naucz mnie jak żyć”.
Moja
ukochana żona uwielbiała ten zespół. Jako nastolatka pracowała dorywczo, żeby
kupić całą ich dyskografię. Dobrze zapamiętałem dzień, gdy otrzymała swoją
upragnioną przesyłkę, bo wtedy spytałem się, czy chciałaby być moją dziewczyną.
Wcześniej byliśmy tylko kolegami z licealnej klasy.
Paulina
zdecydowanie wyróżniała się na tle innych koleżanek w naszej klasie. Nie nosiła
szpilek, lecz wysokie glany. Przeważnie zakładała czarne koszulki z metalowymi
i rockowymi zespołami albo rzeczy w stylu moro. Miała piękne, czarne włosy,
sięgające za kształtne pośladki. Poza tym była jedyną dziewczyną w naszej
klasie, z którą można było normalnie pogadać niemal na każdy temat. Pierwsza
nasza rozmowa była o muzyce. Okazało się, że lubi te same zespoły co ja. Była
dla mnie jak kumpel.
Pewnego
dnia znalazłem na youtube utwór zespołu X Japan – Forver Love. Włączyłem go i
po jakimś czasie stwierdziłem, że warto go polecić Paulinie. Nie spodziewałem
się, że przez to X Japan stanie się jej ulubionym zespołem. Wkrótce zaczęła
również interesować się ich historią, a nawet uczyć się japońskiego, co bardzo
mi imponowało.
Na
studiach pobraliśmy się. Oczywiście, wszyscy – rodzina i znajomi mówili, że za
wcześnie. Zastanawiali się, po co nam się tak spieszy, skoro nic „nie
zbroiliśmy”. Po prostu chcieliśmy. Kochałem ją, a ona mnie. Poza tym byłem
pewien, że to właśnie ona powinna być moją żoną. Z żadną inną kobietą się tak
nie dogadywałem, a nawet lepiej mi się z nią gadało niż kiedykolwiek z jakimś
mężczyzną. Czasami miałem wrażenie, że myśli jak facet, ale nie przeszkadzało
mi to.
Parę
lat później dowiedziałem się, że Paulina jest w ciąży. Cieszyłem się, że
zostanę tatą. Ojciec jak to dumnie brzmi. Nie było dla mnie istotne, czy to
będzie syn czy córka. Ważne, żeby urodziło się zdrowe.
Miesiąc
przed terminem pojawiły się jakieś komplikacje, dlatego zawiozłem ją do
szpitala. Trochę czasu minęło, zanim w ogóle ktoś się nią zainteresował. Potem
nie chcieli wpuścić mnie na salę. Po kilku godzinach czekania dowiedziałem się,
że urodził mi się syn, ale moja ukochana Paulina zmarła. Byłem tym tak
zszokowany, że dzieckiem musiała zająć się moja matka. Wiem, że powinien być
silny dla niego, ale nie potrafiłem.
Wstałem
z kanapy i poszedłem po opakowanie płyty X Japan – Ballad Collection.
Wyciągnąłem z niego książeczkę, a wraz z nią wypadła mi koperta złożona na pół.
Rozłożyłem ją, po czym zobaczyłem pismo mojej Pauliny – Do Borysa. Drżącymi
rękami rozerwałem kopertę i wyjąłem z niej list.
Drogi
Borysie,
przepraszam
Cię za wszystko.
Jeżeli znalazłeś ten list, to
znaczy, że moje przeznaczenie się dopełniło. Przejdę do konkretów, żebyś mógł
lepiej wszystko zrozumieć.
Zacznę od tego, że nie byłam osobą,
za którą mnie uważałeś. Kiedyś sama nie wiedziałam, kim jestem i co się ze mną
dzieje. Dopiero jak poszłam do liceum przez zupełny przypadek, natknęłam się na
transseksualizm w internecie. Długo się nad tym zastanawiałam i wszystko stało
się dla mnie jasne – po prostu nie byłam kobietą, lecz byłam... byłem
mężczyzną. W końcu mogłam zrozumieć to, co czuję i dlaczego myślę inaczej niż
wszystkie inne dziewczyny. Zaczęłam chodzić do lekarzy, którzy specjalizują się
w tematyce transseksualizmu. Oprócz tego zrobiłam większość badań, które
wykluczyły inne schorzenia. Rodzice wiedzieli o moim „problemie" i
wspierali mnie. Większość osób niestety nie ma takiego oparcia ze strony
bliskich. Ja miałam to szczęście. Przestałam działać w momencie, gdy się w
Tobie zakochałam. Od tego momentu próbowałam żyć jak kobieta, co nie do końca
mi wychodziło. Czułam obrzydzenie do swojego ciała, ale próbowałam je
zaakceptować – dla Ciebie. Wiem, że tym sposobem oszukiwałam Ciebie, jak i
również samą siebie.
Przejdę do drugiej kwestii. Z
pokolenia na pokolenie, w mojej rodzinie rodzą się dzieci, które są bardziej
„duchowo uzdolnione” niż inni ludzie. W tym miejscu przepraszam Cię raz jeszcze
za dokonany przeze mnie wybór, bo wiem, że teraz cierpisz. Ja też bym
cierpiała. Wiedziałam, że czeka mnie śmierć. Zobaczyłam w mojej wizji, jak
umieram przy porodzie. Jednak wydaje mi się, że pomimo wszystko było warto.
Byleby to nowe życie, nie miało takiego problemu, jaki ja miałam. Urodzić się w
ciele, które jest niezgodne z płcią psychiczną, jest okropnym uczuciem. To
ciało można porównać do więzienia.
Zdaję sobie sprawę, że powinnam Ci
o wszystkim powiedzieć na samym początku naszego związku albo nawet wcześniej,
jednakże bałam się, że mnie odrzucisz.
Jeszcze raz Cię za wszystko
przepraszam. Wiem, że teraz tym nic nie zmienię, ale proszę, zaopiekuj się
naszym najcenniejszym skarbem. Musisz być dla niego/ niej silny! W końcu jesteś
jego/ jej tatą. A to naprawdę brzmi dumnie!
Nawet w tym momencie jestem
tchórzem, używając kobiecych końcówek.
Przepraszam.
Kochająca
Cię na zawsze,
Paulina.
Nie
dziwiłem się jej, że bała mi się powiedzieć o swoim problemie. Była to moja
wina, bo ja też ukrywałem przed nią pewną tajemnicę. Zanim została moją
dziewczyną, spotykałem się z chłopakami, gdybym jej powiedział ona, nie... on
by żył.
Niestety
nic nie zmienię. Muszę wziąć się w garść i zaopiekować się naszym dzieckiem. W
końcu słowo „ojciec” brzmi naprawdę dumnie. Zanim wykonałem telefon do mojej
matki, podszedłem do stołu, na którym znajdowała się butelka whisky. Chwyciłem
ją, po czym udałem się do kuchni, aby wylać jej zawartość do zlewu.